Graffiti versus Street Art

* LUBLIN
* Lubelskie Towarzystwo Zachęty Sztuk Pięknych, ul. Lipowa 13
* wystawa: Graffiti versus Street Art
* 5 sierpnia – 5 września 2011 r.
* wernisaż: 5 sierpnia (piątek), godz. 18.00

*

„Graffiti versus Street Art” to pierwsza wystawa organizowana przez Brain Damage Gallery, będąca swoistą reaktywacją Brain Damage Magazin – pisma o aktywizmie miejskim, wychodzącego od 1997 do 2005 r. Do udziału w wystawie zaprosiliśmy ponad trzydziestu czołowych polskich twórców. Będzie to pierwsza prezentacja sztuki miejskiej zadająca pytanie o sens obecnego podziału i rozróżnienia pomiędzy graffiti a street artem, do którego ustosunkują się zaproszeni artyści.

Chazme & Sepe

„Problemy definicji lub granicy między streetartem a graffiti – to problemy mielone od wielu lat, trochę nierozstrzygalne. Zwłaszcza, kiedy każdy mówi sam za siebie i w trochę innym języku” (ixi color)

„Moim zdaniem, wszystko to jeden worek, zwany różnie: albo urban art, albo sztuka miejska, albo wandalizm, albo cokolwiek. Etykietki są mało ważne.” (miesto)

„Czy w ogóle istnieje taki problem?” (dwaesha)

NeSpoon

Sztuka uliczna jest niewątpliwie jednym z największych fenomenów kulturowych ostatnich lat.  Globalnym znakiem czasu, uzbrojonym w powszechną komunikatywność. Dlatego w postaciach z piedestału (np. Banksy’ego czy Sheparda Faireya) widzimy nie marginalnych aktorów publicznego dyskursu, ale artystów świadomie i na masową skalę modelujących opinie i poglądy. Relacja ta często bywa zwrotna, bo coraz częściej odbiorca, uwiedziony formą i zwięzłością komunikatów, uznaje sztukę uliczną za niebanalny komentarz  do rzeczywistości.

Ale ekspansja sztuki ulicznej nie zatrzymała się na ulicy. Dziś zdobywa galerie i domy aukcyjne. Zasila kolekcje sztuki na równych prawach z malarstwem tradycyjnym. I za takie same kwoty.

To udomowienie buntu jeszcze kilka lat temu było nie do pomyślenia. Panował pogląd, że nie można pogodzić tej formy działalności artystycznej z jej prezentacją w klasycznym white cube. „Wystawianie” brzmiało niedorzecznie zarówno dla dużej części miłośników sztuki (w jej klasycznym rozumieniu), jak i pasjonatów street artu. Zresztą, już sama nazwa – „sztuka uliczna” – wskazuje na jej ścisłą i nierozerwalną przynależność do przestrzeni miejskiej, bez której zdaje się tracić kontekst i siłę rażenia.

Co jednak typowe dla zjawiska, nieco na przekór panującej opinii, street art zaczął wkraczać do głównego nurtu sztuki współczesnej, zaznaczając swoją obecność w największych galeriach świata (Tate Modern, Galeria Magdy Danysz, Pure Evil Gallery, The Brick Lane Gallery London) czy domach aukcyjnych (Sotheby’s, Christie czy Bonham’s New Bond Street).

Również w Polsce obecność ta zarysowała się poprzez coraz częstsze wystawy (Viuro, Baraka, Galeria Senatorska, Akcent, Galeria Entropia czy internetowa Galeria ZeroZer). Do listy tej dołącza Galeria Lubelskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych. Oraz Brain Damage Gallery, czyli reaktywujący się w nowej formule Brain Damage Magazine – pierwsze polskie czasopismo poświęcone sztuce ulicznej.

Aqualoopa

Realizując wystawę skupiliśmy się na wewnętrznym zróżnicowaniu samego zjawiska poprzez zaproponowanie dystynkcji: graffiti a street art. Podejmujemy problem i stawiamy pytanie rzadko pojawiające się w polskim dyskursie: gdzie przebiega różnica pomiędzy graffiti a street artem? Zauważmy, że przy rosnącej akceptacji i swoistej koniunkturze, większość tzw. pożądanych interwencji w przestrzeni miejskiej określa się mianem street artu (względnie „muralu”). Jednocześnie z języka publicznego znika powoli termin graffiti, lub – co trafniejsze – wraca on do swojego pierwotnego znaczenia z lat ’90., kiedy jego konotacja była na wskroś perjoratywna.

Z tego właśnie powodu zdecydowaliśmy się na eksperyment, w którym zaadoptowaną przestrzeń galeryjną potraktowaliśmy jako swoistego rodzaju laboratorium. Miejsce, w którym poprzez wyizolowanie prac z ich naturalnego kontekstu i zgromadzeniu wielu komunikatów uzyskamy nową perspektywę poznawczą. Artystom nie stawialiśmy ograniczeń dla nośników, wielkości ani tematyki prac. Poprosiliśmy jedynie, aby za pomocą jednej – reprezentatywnej dla siebie – pracy zabrali głos i ustanowili linię demarkacyjną pomiędzy dwiema formami sztuki ulicznej. Tym samym to nie kuratorzy, ale artyści umieszczają swoje prace (i swoją twórczość) w uzgodnionym kontekście – galerii podzielonej na dwie strefy: Graffiti versus Street Art.

Być może idea ta pozwoli na pogłębienie percepcji sztuki ulicznej, a wystawa odpowie na pytanie, na ile graffiti jest (staje się) street artem, a na ile to, co powszechnie nazywane jest street artem, powinno być określane mianem graffiti. A tym samym, pomimo unifikacyjnych tendencji w sztuce, rozróżnienie pomiędzy formami urban activitismu przestanie być sporem czysto leksykalnym. Oddajemy więc pole artystom – najważniejszym polskim twórcom sztuki ulicznej. Niech poprzez swoje prace przedstawią własny punkt widzenia.

Chazme & Sepe

W wystawie udział biorą: adam-x, Aqualoopa, Bell, Chazme, Ciah-Ciah, Coxy, Czarnobyl, dwaesha, Egon Fietke, Elomelo, Eesze, Forin, Gregor, Goro, Ileone, Kamil Kuzko, Maped, Mat, Miesto, Mrufig, Nawer, NeSpoon, Dariusz Paczkowski, Patryk, Pener, Pikaso, Rater, Sepe, Suon, Swanski, Szyman, Taki Myk, Tone, Tuse, Twożywo, Artur Wabik i inni.

Kuratorzy: Anna Bakiera, Cezary Hunkiewicz

Wystawa organizowana przy współpracy Brain Damage Gallery (Europejska Fundacja Kultury Miejskiej) i Lubelskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych.

 

Comments are closed.

Design Attack

Strona dedykowana Festiwalowi Design Attack, a także wydarzeniom związanym z szeroko pojętym wzornictwem.